niedziela, 28 października 2012

Nasza Sztafeta 2012- Piła 27.10.2012

Tradycyjnie każdy sezon zawodów oficjalnie kończy się w Pile zorganizowaniem sztafet. Tak było i tym razem w sobotę 27 października 2012 r. Piotr Nowacki- trener pilski kolarzy i doświadczony zawodnik pełnił rolę organizatora zawodów. Zgłoszeni zostali podzieleni na osiem 3- osobowych zespołów sztafet i jedną 2- osobową w skład której weszli Borys Góral i Rafał Przybylski. W wyniku losowania, znalazłem się w jednej drużynie z tymi samymi zawodnikami z poprzedniego roku. Ucieszyłem się, gdyż wówczas zajęliśmy 2 miejsce. Uzgodniliśmy, że wystartuję jako pierwszy z naszego składu. Każdy miał do przejechania 3 okrążenia. Ciekawym, nowym wprowadzonym elementem na starcie do zawodów był kilkudziesięciometrowy bieg do rowerów. Coś jak w w triathlonie ;). Po wskoczeniu na rower, ruszyłem od razu na maksa, cisnąc do oporu na pedały. Trasa dobrze znana z lat ubiegłych, którą lubię. Krótka, ale treściwa w podjazdy i ciasne nawroty. Typowe xc. Sławek tym razem wystąpił w roli mojego "trenera", mówił o sytuacji na trasie i dokumentował zdjęciami przebieg zawodów. Zimne, rześkie powietrze bardzo mocno paliło w płuca przy każdym wdechu. Wiedziałem, że nie mogę pozwolić sobie na chwilę zwątpienia, tylko jechać ile tylko mogę wykrzesać z siebie sił, bo to przecież xc. Po pierwszym okrążeniu byłem drugi, co dodatkowo mnie zmotywowało. Sytuacja się ustabilizowała i wypracowałem drużynie przewagę dającą duże szanse na zajęcie podium. Wjechałem na metę trzeciego okrążenia i klepnąłem kolegę z mojej sztafety dając sygnał do startu. Nie mogłem złapać wdechu tak mnie paliły płuca z zimna. Za chwilę udzieliłem "na gorąco" wywiadu dla lokalnej telewizji. Obserwowałem przebieg zawodów i zadowolony z dobrej sytuacji na trasie, po chwili poszedłem do auta szybko się spakować (wyjeżdżałem do Murowanej Gośliny na Galę Rowerową). Wracając po 15 minutach, zauważyłem po twarzach kolegów ze sztafety, że poszło coś nie tak. Okazało się, że nasz trzeci zawodnik nie podołał tak kondycyjnie jak i trudom trasy, czego efektem była niestety utrata wypracowanej dobrej pozycji i spadek na 5 miejsce. Dość rozczarowany wynikiem, nie czekając, bo czas mnie już gonił, odjechałem na Galę Rowerową w MG. Podsumowując pilską Sztafetę kończącą sezon, uznaję ją za bardzo dobrą  i sympatyczną imprezę, na której po raz ostatni można spróbować swoich sił na ciekawej trasie xc. Do tego trzeba również zaliczyć dobrą organizację, ciepły posiłek i napoje, pamiątkowe medale oraz losowanie nagród. Warto było tego dnia być w Pile, co polecam wszystkim wielkopolskich kolarzom w przyszłości.

Piotr Nowacki z Piły pełnił rolę gospodarza i organizatora zawodów pilskiej "Naszej Sztafety 2012"
Na zawodach spotkałem wielu kolegów kolarzy
Pozowanie na tle banneru organizatorów ;)

Ostatnie chwile przed startem do sztafety.
Triathlonowy, fajny element- bieg do rowerów.
Na pilskiej trasie xc.


Zmiana w sztafecie po trzech okrążeniach.
Wywiad dla telewizji.
Foto: Sławek, Maciej Ksyta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz