26 kwietnia uczestniczyłem w drugim badaniu wydolnościowym przeprowadzonym przez Centrum Diagnostyki Sportowej Diagnostix. Tym razem odbyło się ono we Wrocławiu. Wiedziałem czego się spodziewać po pierwszym badaniu. Lekko nie było, a test prowadzony był do odmowy wysiłku...
czwartek, 2 maja 2013
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
PIERWSZE PRZETARCIE W SEZONIE- DOLSK GPX WIELKOPOLSKI MTB 21.04.2013.
Wybierając
się do Dolska na zawody z cyklu Grand Prix Wielkopolski jechałem z
myślą sprawdzenia sił i formy po zimowych treningach oraz
wypróbowania nowego sprzętu, czyli karbonowego Krossa Level B9
29'er w terenie. Była to również dobra okazja do spotkania się ze
znajomymi i kolegami kolarzami po dłuższej przerwie. Dodam, że
pierwszy raz w sezonie reprezentowałem Kross Racing Team. Wybrałem
dłuższy dystans mega liczący 72 km. Na starcie stawiło się wielu
kolarzy, w tym czołówka krajowego mtb. Punktualnie o godz. 11
nastąpił start honorowy w kierunku rynku w Dolsku. Jak zwykle nie
obyło się bez przepychanek i nerwowej atmosfery podczas przejazdu
przez miasto. Każdy chciał być jak najbliżej z przodu,
szczególnie młodsi i niedoświadczeni kolarze, a przecież to długi
dystans dopiero weryfikuje formę. Po krótkiej przerwie na rynku
nastąpił start ostry, a po chwili rozpoczął się długi asfaltowy
podjazd, który spowodował selekcję i rozciągnięcie peletonu, co
bardzo mi odpowiadało. To było dobre i bezpieczne rozwiązanie na
początek maratonu. Mając w pamięci trasę ubiegłoroczną, obecna
trasa poprowadzona w okolicach Dolska zaskoczyła mnie swoją
różnorodnością. To już nie była ta sama, płaska i nudna trasa,
gdzie tworzyły się „pociągi”. Obfitowała w ciekawe sekwencje
jak brukowe podjazdy, dłuższe i krótsze podjazdy, odcinki
piaszczyste, leśne, polne jak i asfaltowe. Na jednym z krętych
zjazdów, na którym było dużo patyków i liści, na dużej
prędkości podbita przez koło gruba gałąź uderzyła w tylną
przerzutkę mojego roweru, uszkadzając poważnie jej wózek. Zaczął
ocierać o szprychy, a biegi zaczęły skakać po całej rozpiętości
kasety. Byłem zmuszony zatrzymać się prostować prowizorycznie
ręcznie przerzutkę, aby ta w miarę działała. Mijali mnie kolejni
zawodnicy. Musiałem nadrabiać straty, ale niestety biegi nie
wchodziły tak jak powinny i nie mogłem jechać z pełną mocą przy
mocniejszym naciśnięciu w pedały- łańcuch skakał po trybach, co
mnie skutecznie wybijało z rytmu. Kontynuując jazdę byłem
zmuszony zrobić jeszcze 2 kolejne postoje przeznaczone na
prostowanie zgiętej przerzutki. W tym momencie już wiedziałem, że
o dobrym wyniku mogę już zapomnieć, ale mimo wszystko nie
poddawałem się i jechałem na tyle ile pozwalał sprzęt oraz moja
kondycja. W końcówce zawodów na chwilę złapały mnie kurcze ud,
a przy tym udało mi się jeszcze wyprzedzić kilku kolarzy, po
których zachowaniu widać już było duże zmęczenie. Pojawił się
już znany asfaltowy zjazd i skręt w lewo do mety, gdzie redaktor P.
Kurek relacjonował przebieg wyścigu. Po szybkim ogarnięciu się,
poszedłem sprawdzić wyniki. Jakie było moje zaskoczenie, że
znalazłem się na 9 miejscu open i 2 kat. M3 przed mocniejszymi ode
mnie zawodnikami. Będąc fair w stosunku do innych kolarzy i do
samego siebie, od razu poszedłem do obsługi pomiaru czasu i
zgłosiłem ten fakt, żeby dokonali korekty mojego rzeczywistego
rezultatu, aby uniknąć niejasności przy dekoracjach. Przypomniało
mi to pewną, podobną sytuację z ubiegłego roku z maratonu w Kole…
Osiągnięty przeze mnie wynik, na który wpłynęły problemy
techniczne: 93 open, 39 w kat. M3, czas: 3:05:00. Poza wspomnianą
usterką sprzęt spisywał się bardzo dobrze jak na ściganckiego
29'era przystało. Na kolejnych zawodach powinno być już tylko
lepiej.
![]() |
| Ostatnie chwile przed startem do pierwszego maratonu mtb w sezonie. |
![]() | |
| Fot. strefasportu.pl Trasa w Dolsku potrafiła zaskoczyć swoją różnorodnością. |
sobota, 13 kwietnia 2013
Odliczanie do pierwszego startu w sezonie...
Trwają moje ostatnie przygotowania do pierwszego startu w sezonie 2013 r. 21 kwietnia wybieram się do Dolska (Wielkopolska) i wystartuję na dystansie mega (69 km) w ramach cyklu Grand Prix Wielkoplski. Czuję już "głód" ścigania oraz potrzebę spotkania się po długiej przerwie ze znajomymi kolarzami, a także sprawdzenia kondycji po przepracowanej treningowo zimie. Poza tym nareszcie nadeszła długo wyczekiwana wiosna.
![]() |
| Nareszcie nadeszła wiosna, to można więcej trenować w terenie. |
piątek, 12 kwietnia 2013
"Kross Level B9 - 29 cali dla zuchwałych"- artykuł portalu Bikeworld.pl
Na portalu Bikeworld.pl ukazała się recenzja roweru Kross Level B9, na którym jeżdżę i biorę udział w zawodach kolarskich w sezonie 2013.
Zapraszam do lektury.
<kliknij w poniższy link>
Kross Level B9 - 29 cali dla zuchwałych
Zapraszam do lektury.
<kliknij w poniższy link>
Kross Level B9 - 29 cali dla zuchwałych
niedziela, 17 marca 2013
Po śniegu w ostatnią niedzielę kalendarzowej zimy...
W ostatnią sobotę kalendarzowej zimy razem ze Sławkiem i Andrzejem wybraliśmy się na trening terenowo- szosowy. Pomimo połowy marca śnieg mocno trzyma, a do tego wieje mocny, mroźny wiatr. Ale na szczęście to ostatki zimy. Po wymianie zdań z kolegami mastersami, tradycyjnie o godz. 10 przy złotowskim amfiteatrze, postanowiliśmy we trójkę pojechać szosą w kierunku Górznej, po czym w prawo skręciliśmy w prawo do lasu. Dalej w kierunku Tęgoboru i mostu na rzece Gwdzie po ubitej ośnieżonej, leśnej drodze. Fragment pojechaliśmy druga stroną rzeki w kierunku Jastrowia. Momentami ciężko było jechać koleinami, w których rzucało przodem roweru. Przyznam, że nie przepadam za takimi fragmentami drogi, które chwilami są dla mnie irytujące i wolę rozwijać większe prędkości, ale wiadomo to też element treningu, dzięki czemu można poprawić technikę jazdy. Trzeba to przeżyć. Po pewnym czasie skorygowaliśmy trasę i pojechaliśmy od Tęgoboru leśną "autostradą" w kierunku Lędyczka, a dokładnie podjazdu pod Krzywą Wsią. Tu dla mnie już było dużo lepiej. Jechało się wyśmienicie na Levelu B9 na 29 calowych kołach, który ładnie wybierał nierówności, dając pewność prowadzenia. Można powiedzieć, że przeszedł poważny chrzest bojowy w terenie i dostał pierwszego poważnego błota ;). Z Radawnicy do Złotowa szosą jechało się już znacznie ciężej pod czołowy, zimny i porywisty wiatr, który chwilami dosłownie zatykał mi płuca. Dając sobie zmiany i współpracując, dotarliśmy do Złotowa. Przejechaliśmy w sumie około 50 km. To był udany dzień. Oby do wiosny...
Zapis trasy:
http://www.endomondo.com/workouts/user/428549
![]() |
| Jeżdżąc po śniegu można przećwiczyć technikę jazdy. |
niedziela, 10 marca 2013
Test- pedały Exustar E- PM215, kask i rękawiczki Kross
Tym razem będzie o nowym sprzęcie i wyposażeniu jakie otrzymałem od firmy Kross.
Pedały Exustar E- PM215.
Kask Kross Fulcrum.
Pedały Exustar E- PM215.
Jak wiadomo do poważnego ścigania potrzebne są porządne pedały SPD. Exustar'y z wyglądu przypominają wyższe modele Shimano, jednakże są od nich lżejsze i wydaja się mniejsze. Ich deklarowana waga wynosi 286 g i jest ona niższa od topowej grupy XTR o 40 g!!, co robi naprawdę wrażenie. Anodyzowane na srebrno pedały mają estetyczny wygląd i sprawiają wrażenie solidnych, a przy tym dają dobre podparcie stopy. Montowane są za pomocą śruby imbusowej. Siłę wpięcia i naciągu sprężyny można wyregulować śrubami. Oś wykonana jest ze stali Cr- Mo. W konstrukcji zastosowano łożyska maszynowe co gwarantuje dużą niezawodność w każdych warunkach. Co ważne pedały są kompatybilne z blokami Shimano SPD, tak więc odpada problem z kolejną parą butów. Z moich subiektywnych odczuć zauważyłem, że aby wypiąć się z Exustarów należy wykonać trochę większy ruch stopą w bok niż w Shimano. Natomiast ze względu na ich rozmiar na początku trudniej w nie intuicyjnie trafić, aby wpiąć się butem. Dużą zaletą jest łatwość oczyszczania się z błota oraz śniegu. Po przetestowaniu w terenie i na szosie mogę stwierdzić, że są to naprawdę porządne i dobrze wykonane pedały, które z pewnością dobrze sprawdzą się na zawodach. Dla kolarzy zamierzających odchudzić i tuningować swój rower, atutem na pewno będzie niska waga.
![]() |
| Pedały Exustar E- PM215 cechują się niską wagą 286 g. |
![]() | ||
| Kask Kross Fulcrum |
![]() |
| Wnętrze kasku. |
Przeznaczeniem kasku jest mtb oraz xc. Kask dobrze nadaje się także na szosę, treningi oraz do turystyki. Wykonano go w technologi in-mold. Zwraca uwagę ładne malowanie. Dostępne rozmiary to M (54-58 cm) i L (58-62cm). Natomiast waga rozmiaru L wynosi 260g. Wybrałem większy rozmiar i wydaję mi się on odrobinę za duży dla mnie, gdyż pokrętło regulacyjne mam już dokręcone maksymalnie, aby nie było luzu. Kask wyposażono w siatkę przeciw owadom, 17 otworów wentylacyjnych oraz odpinany daszek. Kask z kształtu jest dość wysoki i obszerny, co zauważyli koledzy z treningów. Nie jest to może topowy, profesjonalny model zwracający uwagę, ale do codziennych zastosowań jak również na zawodach spełni swoje zadanie, czyli ochronę głowy.
Rękawiczki Kross Streamer.
Rękawiczek nie zdążyłem jeszcze przetestować w terenie ze względu na warunki pogodowe, ale sprawdziłem je przymierzając i dosiadając roweru. Wewnętrzną część wykonano z antypoślizgowego materiału,
uzupełnionego o piankowe wstawki amortyzujące wstrząsy, pokryte
silikonem. Uwagę zwracają właśnie obfite wstawki, co na pewno przekłada się na mniejsze zmęczenie dłoni przy długiej jeździe. Zewnętrzną część rękawiczek wykonano z lycry, a na kciuku wstawiono materiał frotte. Z dołu przyszyto pasek ułatwiający ściąganie, a na rzepie zapinającym- gumowaną, solidną wstawkę z logo producenta. Siateczka między palcami powoduje, że rękawiczki są elastyczne. Dostępne rozmiary: S, M, L, XL. Rękawiczki sprawiają estetyczne i solidne wrażenie i widać, po nich, że mogą wiele znieść. O tym przekonam się już testując je w praktyce, gdy nadejdzie wiosna.
![]() |
| Rękawiczki Kross Streamer |
![]() |
| Rękawiczki wyposażono w obfite wstawki wyściełające. |
środa, 6 marca 2013
Przygotowania do sezonu kolarskiego trwają.
Za oknem stopniowo przebijają się promienie słońca zwiastujące nadejście wiosny. Coraz dłuższy dzień i pogoda zachęcają do wyjścia na rower. Tak jak dotychczas realizuję treningi przy współpracy z trenerem i zawodnikiem mtb- Bogdanem Czarnotą. Korzystam z jego cennych wskazówek, porad i dużego doświadczenia. Zimowy okres przygotowawczy to budowanie "bazy", czyli zwiększenie wytrzymałości, szybkości i siły. Jak każdemu kolarzowi wiadomo, dobrze i solidnie przepracowana zima przynosi efekty w sezonie, a sezon sportowca trwa przez cały rok, w którym występują pewne etapy. W okresie zimowym uprawiałem zgodnie z zaleceniami także inne dyscypliny sportu tj. siłownia, bieganie, pływanie, co dobrze wpłynęło na poprawę mojej kondycji. Dla zahartowania organizmu i relaksu korzystałem też z sauny. Moja waga obniżyła się do niecałych 70 kg. Cieszę się, że obecnie duża część moich treningów opiera się na treningu kolarskim, co najbardziej lubię. Korzystam oczywiście z Kross'a Level B9, który sprawdza się wyśmienicie i jest niezawodny. W weekendy trenuję z kolegami mastersami, co stanowi dobrą okazję do "próby sił", porównania i wczucia się od czasu do czasu w atmosferę wyścigu, bo tak wygląda jazda na najwyższych obrotach. Nowy sezon moich startów nadchodzi dużymi krokami. W kwietniu pierwszy maraton mtb...a treningi cały czas trwają.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












